Millenialsi p o w a r i o w a l i

Nie prosiliśmy o aplikację do medytacji. Chcemy być w stanie zapłacić czynsz.
Tych millenialsów to pogrzało kompletnie. Płacić czynsz im się zachciało!!!!11
 
A na serio. Pisałem jakiś czas temu na blogu (http://bit.ly/happiness-dealer), że nie jestem fanem happiness metrics.
 
Akcje jak ta potwierdzają trend, który obserwuję od jakiegoś czasu. Aby odwrócić uwagę od systemowych problemów w organizacjach, będzie postępowało koncentrowanie się na szeroko rozumianych wellbeing, mindfulness i psychologii pozytywnej (z rzetelnością których jest sporo problemów, ale to temat na inną okazję). Widzę w tym spore niebezpieczeństwo, bo niewypowiedziane, pobrzmiewa gdzieś w tyle takie założenie: „Nie radzisz sobie? To nie środowisko jest toksyczne, problem leży w tobie. Apka do medytacji nie pomogła? Z tobą to jednak musi być naprawdę coś nie tak.
 
O podobnym zjawisku pisał kilka lat temu Paul Moloney w książce „The Therapy Industry: The Irresistible Rise of the Talking Cure, and Why It Doesn’t Work”.

 

Across the world anxiety, stress and depression are on the increase, a trend which looks set to continue as austerity measures bite. The official response tells people that unhappiness is just a personal problem, rather than a social one.
P.S. Oczywiście przy okazji, za jakiś czas rykoszetem dostanie się firmom, które dbają o wellbeing ORAZ były i są fair w stosunku do pracowników.

 

Zdjęcie w nagłówku: Jill Wellington z Pixabay

Helpunku, mam w zespole introwertyka.

Często na forach i grupach około-agile’owych pada pytanie „Helpunku, mam w zespole introwertyka, co zrobić z taką osobą?”. Całkiem niezłą heurystyką byłaby odpowiedź „Najlepiej nic, bo duża szansa, że problem leży gdzie indziej”. Przyjrzyjmy się zatem, jak może być w rzeczywistości.

Czytaj dalej Helpunku, mam w zespole introwertyka.

Utture – więcej niż zwykłe karty do self-coachingu

Mam pewien sentyment do narzędzi agile’owych i coachingowych w formie kart, który sięga czasów szczenięcych gdy karty kojarzyły mi się przede wszystkim z zarwanymi nockami podczas sesji Doom Troopera czy Kultu, a nie jak dziś z Planning Pokerem czy kartami do coachingu 😉

M.in. z powodu tego sentymentu zawsze z chęcią sięgam po karciane narzędzia takie jak recenzowane kilka miesięcy temu Jimmy Cards czy Meeting Spicer i Agile Coaching Cards, na których reckę może znajdę czas w przyszłości.

Teraz jednak przyszła pora na przyjrzenie się narzędziu Utture, którego autorem jest Tomek Pawlak, programista, praktyk i trener metod zwinnych oraz oczywiście Scrum Master.

Czytaj dalej Utture – więcej niż zwykłe karty do self-coachingu

PSM III – jak się przygotować, jak zdać i jak nie zapomnieć

Równo dwa lata temu zacząłem się na poważnie przygotowywać do egzaminu PSM III. Jako, że zarówno sam egzamin jak i związany z nim certyfikat cały czas cieszą się sporą popularnością i stanowią świetny motywator do pogłębienia wiedzy na temat Scruma, postanowiłem podzielić się kilkoma wskazówkami z czego się uczyć i jak się przygotować.

Czytaj dalej PSM III – jak się przygotować, jak zdać i jak nie zapomnieć

Podcasty, do których wracam regularnie

Trafiłem dzisiaj na podcastową perełkę jaką jest Soft Skills Engineering Podcast i mnie naszło, żeby zrobić listę podcastów, których słucham w miarę regularnie.
 
♣️ You Are Not So Smart – o błędach poznawczych i psychologii
♣️ The Skeptics’ Guide to the Universe – o sceptycyzmie naukowym i krytycznym myśleniu
♣️ Rabbit Hole od Stride Consulting – ogólnie o rozwoju oprogramowania (niezależnie od konkretnych technologii)
♣️ The Psych Files – szeroko o psychologii
 
Linki (wszystkie są też na Spotify):

Efekt Golema a Team Leaderzy w zespołach Scrumowych

Efekt Golema to rodzaj samospełniającej się przepowiedni, w której tylko i wyłącznie niskie oczekiwania przełożonego/nauczyciela wobec pracownika/ucznia wystarczają aby finalne wyniki faktycznie okazały się słabe, wzmacniając i potwierdzając tym samym złudne założenie, że pracownik/uczeń jest słaby.

Czytaj dalej Efekt Golema a Team Leaderzy w zespołach Scrumowych

Scrum Master – Happiness Dealer?

Co jakiś czas na forach i grupach agile’owych pada pytanie czy i jak jako Scrum Masterzy mierzycie poziom satysfakcji/zadowolenia/szczęścia w zespołach?. Ciężko polemizować z faktem, że dobra atmosfera w firmie i zespole pozytywnie wpływa na poziom zadowolenia pracowników oraz że zadowolony pracownik zwykle pracuje efektywniej. Ale czy obowiązkiem akurat Scrum Mastera powinno być zbieranie i analizowanie danych na ten temat? I wykraczając poza ramy Scruma – czy firmy, nawet mając najszczersze intencje, nie ingerują czasem zbyt głęboko w życie pracowników próbując mierzyć i zarządzać szeroko rozumianym poczuciem szczęścia, a nie tylko satysfakcją z pracy?

Czytaj dalej Scrum Master – Happiness Dealer?

W skomplikowanym związku z JIRĄ

Niedawno na blogu QAgile rozpoczął się bardzo fajny cykl artykułów o tym jak przy pomocy JIRy zabić zwinność. Tym razem kamyczek do Atlassianowego ogródka leci ode mnie *sploooonk*

Ponad 9 lat zajęło Atlassianowi dodanie funkcjonalności, która pozwala edytować zapisane filtry i pulpity (dashboards) przez kogokolwiek innego niż ich twórcę. Nawet admin nie mógł tego zrobić wprost, musiał zmienić ownera i dopiero nowy owner mógł cokolwiek edytować ?‍♂️?‍♂️?‍♂️

Okej, ale co to ma wspólnego z zabijaniem zwinności, poza tym, że sam Atlassian jest zwinny jak Gojira xD? Ano to, że tak mało elastyczne narzędzie nakłada spore ograniczenia na samoorganizujące się zespoły.

1) Jeśli tylko jedna osoba może edytować filtry i pulpity z burndown chartem i innymi gadgetami to w przypadku jej nieobecności zespół na dzień dobry ma problem.

2) Jeśli tylko jedna osoba ma prawa edycji to dużo bardziej prawdopodobne, że odpowiedzialność za wszelkie zmiany spadnie na Scrum Mastera jako, że popularne rozwiązanie w w postaci rotowania takiej odpowiedzialności w Zespole Developerskim odpada z powodu zbyt dużego narzutu.

Pomarudziłem to teraz idę świętować rozwiązanie JRASERVER-17783 ??
https://jira.atlassian.com/browse/JRASERVER-17783

pic: zdjęcie przedstawia mocno wyidealizowany obraz mojej relacji z JIRą