6 books 6 people

Wbrew pozorom lockdown związany z koronawirusem to nie raj dla introwertyka ;] Drugim mitem po „introwertycy są nieśmiali” jest „introwertycy nie lubio ludzi”.
 
W obecnej sytuacji fajnie widać, że tak naprawdę męczące jest samo przestymulowanie, które nie musi pochodzić od ludzi znajdujących się w bliskim otoczeniu, co więcej, ono nie musi w ogóle pochodzić od ludzi bezpośrednio („Jako system powiadomień Chcę wysyłać setki alertów Żeby uprzykrzyć introwertykom życie”).
 
Zauważyłem w ostatnich tygodniach, że jestem fizycznie zmęczony kolejnymi powiadomieniemi, newsletteremi czy poradnikami „Jak wydajnie pracować z domu?” wysyłanymi przez e-sklep, w którym dwa lata temu kupiłem Maczugi Keczupowe.
 
Dlatego częściej niż normalnie robię ostatnio detoks z̶ ̶k̶a̶s̶z̶y̶ ̶j̶a̶g̶l̶a̶n̶e̶j̶ od internetu i nadrabiam książki z backloga.
 
Na Twitterze była niedawno akcja „6 books 6 people”, w której trzeba było podzielić się tytułami sześciu książek, które zrobiły na tobie wrażenie w ostatnim czasie i nominować sześć kolejnych osób do podania ich sześciu pozycji. Nie będę nikogo konkretnie oznaczał, bo to łańcuszkologia i spamowanie powiadomieniami, ale gdyby ktoś chciał się podzielić jakąś ciekawą lekturą z czasów pandemii to zapraszam do komentowania 🙂
 
PS „The Origin of Consciousness in the Breakdown of the Bicameral Mind” – rzadko kiedy mam takiego mindfucka po lekturze czegokolwiek. To jedna z najbardziej fascynujących książek jakie przeczytałem. Czy wszystkie hipotezy mają solidne oparcie w dowodach? Nie. Czy pobudza wyobraźnię? Hell yes! Julian Jaynes to taki anty-Lem. Lem pisał fantastykę, która mówiła nam sporo o tym jak wygląda czy będzie wyglądał świat. Jaynes pisze książkę w założeniu naukową, która mogłaby być motywem przewodnim najlepszych serii fantasy.

Helpunku, mam w zespole introwertyka.

Często na forach i grupach około-agile’owych pada pytanie „Helpunku, mam w zespole introwertyka, co zrobić z taką osobą?”. Całkiem niezłą heurystyką byłaby odpowiedź „Najlepiej nic, bo duża szansa, że problem leży gdzie indziej”. Przyjrzyjmy się zatem, jak może być w rzeczywistości.

Czytaj dalej Helpunku, mam w zespole introwertyka.

Utture – więcej niż zwykłe karty do self-coachingu

Mam pewien sentyment do narzędzi agile’owych i coachingowych w formie kart, który sięga czasów szczenięcych gdy karty kojarzyły mi się przede wszystkim z zarwanymi nockami podczas sesji Doom Troopera czy Kultu, a nie jak dziś z Planning Pokerem czy kartami do coachingu 😉

M.in. z powodu tego sentymentu zawsze z chęcią sięgam po karciane narzędzia takie jak recenzowane kilka miesięcy temu Jimmy Cards czy Meeting Spicer i Agile Coaching Cards, na których reckę może znajdę czas w przyszłości.

Teraz jednak przyszła pora na przyjrzenie się narzędziu Utture, którego autorem jest Tomek Pawlak, programista, praktyk i trener metod zwinnych oraz oczywiście Scrum Master.

Czytaj dalej Utture – więcej niż zwykłe karty do self-coachingu

PSM III – jak się przygotować, jak zdać i jak nie zapomnieć

Równo dwa lata temu zacząłem się na poważnie przygotowywać do egzaminu PSM III. Jako, że zarówno sam egzamin jak i związany z nim certyfikat cały czas cieszą się sporą popularnością i stanowią świetny motywator do pogłębienia wiedzy na temat Scruma, postanowiłem podzielić się kilkoma wskazówkami z czego się uczyć i jak się przygotować.

Czytaj dalej PSM III – jak się przygotować, jak zdać i jak nie zapomnieć

Podcasty, do których wracam regularnie

Trafiłem dzisiaj na podcastową perełkę jaką jest Soft Skills Engineering Podcast i mnie naszło, żeby zrobić listę podcastów, których słucham w miarę regularnie.
 
♣️ You Are Not So Smart – o błędach poznawczych i psychologii
♣️ The Skeptics’ Guide to the Universe – o sceptycyzmie naukowym i krytycznym myśleniu
♣️ Rabbit Hole od Stride Consulting – ogólnie o rozwoju oprogramowania (niezależnie od konkretnych technologii)
♣️ The Psych Files – szeroko o psychologii
 
Linki (wszystkie są też na Spotify):

Efekt Golema a Team Leaderzy w zespołach Scrumowych

Efekt Golema to rodzaj samospełniającej się przepowiedni, w której tylko i wyłącznie niskie oczekiwania przełożonego/nauczyciela wobec pracownika/ucznia wystarczają aby finalne wyniki faktycznie okazały się słabe, wzmacniając i potwierdzając tym samym złudne założenie, że pracownik/uczeń jest słaby.

Czytaj dalej Efekt Golema a Team Leaderzy w zespołach Scrumowych

O kilku analogiach między Scrumem a NVC

Bardzo krótko tym razem, bo na świeżo po warsztatach NVC, o kilku analogiach pomiędzy Scrumem jako frameworkiem na drodze do zwinności, a metodą czterech kroków w Porozumieniu bez przemocy (Nonviolent Communication).

Czytaj dalej O kilku analogiach między Scrumem a NVC

Scrum Master – Happiness Dealer?

Co jakiś czas na forach i grupach agile’owych pada pytanie czy i jak jako Scrum Masterzy mierzycie poziom satysfakcji/zadowolenia/szczęścia w zespołach?. Ciężko polemizować z faktem, że dobra atmosfera w firmie i zespole pozytywnie wpływa na poziom zadowolenia pracowników oraz że zadowolony pracownik zwykle pracuje efektywniej. Ale czy obowiązkiem akurat Scrum Mastera powinno być zbieranie i analizowanie danych na ten temat? I wykraczając poza ramy Scruma – czy firmy, nawet mając najszczersze intencje, nie ingerują czasem zbyt głęboko w życie pracowników próbując mierzyć i zarządzać szeroko rozumianym poczuciem szczęścia, a nie tylko satysfakcją z pracy?

Czytaj dalej Scrum Master – Happiness Dealer?

W skomplikowanym związku z JIRĄ

Niedawno na blogu QAgile rozpoczął się bardzo fajny cykl artykułów o tym jak przy pomocy JIRy zabić zwinność. Tym razem kamyczek do Atlassianowego ogródka leci ode mnie *sploooonk*

Ponad 9 lat zajęło Atlassianowi dodanie funkcjonalności, która pozwala edytować zapisane filtry i pulpity (dashboards) przez kogokolwiek innego niż ich twórcę. Nawet admin nie mógł tego zrobić wprost, musiał zmienić ownera i dopiero nowy owner mógł cokolwiek edytować ?‍♂️?‍♂️?‍♂️

Okej, ale co to ma wspólnego z zabijaniem zwinności, poza tym, że sam Atlassian jest zwinny jak Gojira xD? Ano to, że tak mało elastyczne narzędzie nakłada spore ograniczenia na samoorganizujące się zespoły.

1) Jeśli tylko jedna osoba może edytować filtry i pulpity z burndown chartem i innymi gadgetami to w przypadku jej nieobecności zespół na dzień dobry ma problem.

2) Jeśli tylko jedna osoba ma prawa edycji to dużo bardziej prawdopodobne, że odpowiedzialność za wszelkie zmiany spadnie na Scrum Mastera jako, że popularne rozwiązanie w w postaci rotowania takiej odpowiedzialności w Zespole Developerskim odpada z powodu zbyt dużego narzutu.

Pomarudziłem to teraz idę świętować rozwiązanie JRASERVER-17783 ??
https://jira.atlassian.com/browse/JRASERVER-17783

pic: zdjęcie przedstawia mocno wyidealizowany obraz mojej relacji z JIRą