„Labirynty Scruma” – recenzja

Książek o Scrumie autorstwa polskich ekspertów, znających polski rynek i jego specyfikę jest dosłownie kilka (a szkoda, bo to nie tylko moja subiektywna obserwacja, że w Polsce naprawdę dużo się dzieje, jeśli chodzi o zwinne podejście do rozwoju oprogramowania). Kilka miesięcy temu nasza rodzima oferta powiększyła się o „Labirynty Scruma”, książkę autorstwa Jacka Wieczorka, Agile Coacha i wieloletniego praktyka metod zwinnych.

W tej krótkiej recenzji chciałbym podzielić się tym, co sam wyniosłem z lektury „Labiryntów Scruma” jak również zachęcić do sięgnięcia po tę pozycję nie tylko młodych Scrum Masterów, dopiero zaczynających swoją przygodę ze Scrumem, ale przede wszystkim osoby, które mogą o sobie powiedzieć, że zawiodły się na Scrumie lub które nigdy nie miały okazji doświadczyć synergii wszystkich elementów Scruma działających razem jak dobrze naoliwiona maszyna. „Labirynty Scruma” pokażą Wam, z czego wynikają trudności w wypracowaniu i utrwaleniu pewnych nawyków i dlaczego warto się nie poddawać.

Dlaczego polecam „Labirynty Scruma”

Struktura książki jest lekka, przejrzysta i intuicyjna. Każdy rozdział skupia się na jednym, wybranym elemencie Scruma i wypełniony jest solidną dawką praktycznych porad usystematyzowanych według następującego klucza:

  • Problem
  • Identyfikacja
  • Konsekwencje
  • Porady (tu jest „mięso”)

Jacek duży nacisk położył na pokazanie praktycznych konsekwencji rezygnowania z wybranych elementów Scruma oraz na relacje między nimi, to jak wpływają one na siebie nawzajem. Przykładowo, zespół, którego członkowie pracują nad zupełnie rozbieżnymi zadaniami lub co gorsza, kilkoma produktami naraz, bez wyraźnego celu sprintu, nie będzie widział większego sensu w Daily Scrumie i ciężko go za to winić.

Brak świadomości tego, że poszczególne elementy Scruma ze sobą współgrają, jest moim zdaniem jednym z głównych powodów, dla którego tyle zespołów i firm rezygnuje ze Scruma lub nawet nie zadaje sobie trudu spróbować, twierdząc, że nie potrzebuje Scruma, by pracować „w Adżajlu”.

W Adżajlu?

Oczywiście, istnieją naprawę zwinne zespoły niestosujące Scruma, ale dużo częściej jest to wygodna wymówka, by uprawiać „wolną amerykankę” i „cowboy coding”, a problemy zamiatać pod dywan.

Chciałbym też podkreślić, że sekcja „Porady” nie składa się z „najlepszych praktyk”, które można bezrefleksyjnie skopiować do własnej organizacji czy zespołu. Zamiast tego jest raczej katalogiem propozycji, z których każda ma swoje plusy i minusy, które należy rozważyć z uwzględnieniem kontekstu, a najlepiej przetestować, bo jak mawiają doświadczeni Agile Coachowie, odpowiedź na większość złożonych problemów brzmi:

<koniec reklamy>

Co sam wyniosłem z lektury „Labiryntów Scruma”

Główna refleksja, jaka mi została w głowie po lekturze „Labiryntów Scruma” to, że pomimo przeróżnych domen, specyfiki rynków czy rozmiarów firm, wiele organizacji boryka się z bardzo podobnymi problemami, jeśli chodzi o produkcję oprogramowania. Dlatego warto mieć tego świadomość i czerpać z doświadczeń osób, którym z powodzeniem udało się stawić czoła tym wyzywaniom – a tak się składa, że „Labirynty Scruma” są pełne takich doświadczeń.

Chciałbym też wymienić trzy konkretne praktyki, które moim zdaniem są szalenie ważne w pracy nad uzwinnieniem całej organizacji i które pokazują, że po „Labirynty Scruma” mogą śmiało sięgać również managerowie, kierownicy i liderzy zmiany.

  • Warto zainwestować trochę czasu w zbudowanie w swojej firmie gildii/społeczności osób zainteresowanych wymianą wiedzy na temat zwinnych metod.
  • Warto również nawiązać bardziej formalne, mentorskie lub coachingowe relacje z innymi osobami w organizacji.
  • Proaktywność w proszeniu o feedback jest kluczowa. I nie chodzi tu tylko o jak najszybsze uzyskanie informacji zwrotnej „co robię dobrze/co mogę poprawić”, ale o „leadership by example” i budowanie w organizacji kultury, w której feedback jest czymś naturalnym i niezwiązanym z oceną roczną czy kwartalną.

Podsumowanie

Tak jak pisałem we wstępie, polecam „Labirynty Scruma” całym sercem nie tylko młodym Scrum Masterom, którzy chcą uniknąć błędów starszych kolegów, ale przede wszystkim osobom, które ze Scrumem zetknęły się w przeszłości, ale z jakiegoś powodu „nie zaiskrzyło”. „Labirynty Scruma” nie są kolejną książką rozkładającą Scrum Guide’a na czynniki pierwsze, a solidnym kompendium najczęstszych problemów i antywzorców pojawiających się przy wdrażaniu Scruma oraz pomysłów na to jak im zapobiec lub zaradzić.

Jedyne czego mi brakło to pewnej ciągłości między rozdziałami (np. w postaci historyjek z życia hipotetycznego zespołu), czegoś, co pozwoliłoby czytelnikowi łatwiej zapamiętać przytaczane problemy i rozwiązania. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie jest to zadanie proste, a przekombinować w drugą stronę jest bardzo łatwo (patrz: The Phoenix Project, 350 stron które można by z powodzeniem upakować w kilkanaście).

Moja ocena: 4/5

Linki

Strona domowa Labiryntów Scruma: http://labiryntyscruma.pl/

Goodreads: https://www.goodreads.com/book/show/36318073-labirynty-scruma

Lubimy Czytać: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4808035/labirynty-scruma