Utture – więcej niż zwykłe karty do self-coachingu

Mam pewien sentyment do narzędzi agile’owych i coachingowych w formie kart, który sięga czasów szczenięcych gdy karty kojarzyły mi się przede wszystkim z zarwanymi nockami podczas sesji Doom Troopera czy Kultu, a nie jak dziś z Planning Pokerem czy kartami do coachingu 😉

M.in. z powodu tego sentymentu zawsze z chęcią sięgam po karciane narzędzia takie jak recenzowane kilka miesięcy temu Jimmy Cards czy Meeting Spicer i Agile Coaching Cards, na których reckę może znajdę czas w przyszłości.

Teraz jednak przyszła pora na przyjrzenie się narzędziu Utture, którego autorem jest Tomek Pawlak, programista, praktyk i trener metod zwinnych oraz oczywiście Scrum Master.

Warianty

Utture to na ten moment dwa niezależne zestawy: Kompas Scrum Mastera oraz Nawigator Product Ownera, dostępne zarówno w wersji polskiej jak i anglojęzycznej. Ma powstać również trzeci zestaw, dedykowany Zespołowi Developerskiemu, tym samym każda rola Scrumowa będzie mieć swoją osobną talię, dopasowaną do specyfiki i unikalnych potrzeb danej roli. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie (a nawet jest zalecane), żeby do rozgrywki na różnych etapach zapraszać inne osoby czy też wymienić się całymi taliami, aby lepiej poznać perspektywę pozostałych ról.

Karcioszki są estetyczne, przejrzyste i wykonane bardzo starannie. Każda talia składa się 40 kart obowiązków, podzielonych na dwie grupy: 20 wynikających ze Scrum Guide’a obowiązków danej roli i żeby nie było za łatwo, 20 obowiązków innych ról, dysfunkcji czy po prostu rzeczy, którymi w ramach danej roli nie powinniśmy się zajmować. Dodatkowo mamy 5 dwustronnych kart pomocniczych określających częstość i zakres wpływu stosowanych praktyk oraz karty z regułami i mechaniką gry w 5-poziomowym wariancie podstawowym i kilku bonusowych.

Mechanika gry

Utture to nie tylko same karty, ale również solidnie przemyślana, 5-poziomowa mechanika gry, której celem jest nie tylko lepszy wygląd ale i zwiększenie realnego wpływu na zmiany w organizacji (Influence Index w kontekście Scrum Mastera) czy zwielokrotnienie wartości rozwijanych produktów (Value Index w kontekście Product Ownera).

Przyznam, że właśnie ten aspekt najbardziej mi się podoba w Utture i odróżnia to narzędzie od wspomnianych wcześniej Jimmy Cards czy Agile Coaching Cards, które miałem okazję przetestować w boju. To nie tylko „płaskie” karty do (self-)coachingu, do których wrócimy lub nie w przyszłości, ale konkretny i motywujący zwiększającym się poziomem trudności, plan na wprowadzenie i śledzenie konkretnych działań w perspektywie rozłożonej nawet na kilka miesięcy.

Bez większych spoilerów mogę napisać, że rozgrywka ma pięć poziomów. Pierwsze cztery można wykonać samodzielnie, zaczynając od sprawdzenia swojej wiedzy na temat obowiązków danej roli Scrumowej (poziom 1), poprzez uzyskanie wglądu w częstość (poziom 2) i zasięg wpływu (poziom 3) stosowania poszczególnych praktyk, aż po określenie planu pracy nad obszarami, na których nam zależy najbardziej (poziom 4). Zwieńczeniem całej gry jest poziom 5, do którego zapraszamy członków zespołu oraz interesariuszy aby udzieli nam informacji zwrotnej na temat tego jak konkretne działania, na które się zdecydowaliśmy przekładają się na zmiany w organizacji lub wartość biznesową produktu.

Co dodatkowo zwróciło moją uwagę to fakt, że w mechanikę gry „wbudowane” są wartości Scrumowe takie jak skupienie (wybranie elementów nad którymi chcemy pracować i poświęcenie uwagi przede wszystkim im) czy odwaga i otwartość (bez których nie uda nam się zebrać na poziomie piątym rzetelnej informacji zwrotnej od członków zespołu i interesariuszy).

Podsumowanie

Z wszystkich agile’owych narzędzi do self-coachingu, które miałem okazję wypróbować, Utture wydaje mi się być najdojrzalszym i najsilniej motywującym do wprowadzenia realnych zmian, a nie tylko pogłębionej refleksji, z której później niewiele wynika.

Z niecierpliwością czekam na talię dla Zespołu Developerskiego, a w międzyczasie skupiam się na obszarach pracy Scrum Mastera, które w kontekście organizacji i zespołów, z którymi obecnie pracuję przyniosą największą spodziewaną wartość.